- żeby nie zgubić
Kategorie: Wszystkie | CIASTA | KOLACJE | NAPOJE | OBIADY | PRZEKĄSKI | PRZETWORY | SAŁATKI | SŁODYCZE | ZUPY | ŚNIADANIA
RSS
sobota, 02 czerwca 2018
PIZZA NEAPOLITANA

Przygotowanie ciasta:
500g mąki rozmieszać z łyżeczką soli, w miseczce rozpuścić drożdże instant 7g z 320ml ciepłej wody, wlać do mąki. Starannie zarobić ciasto i podzielić na 3-4 kulki i odstawić do wyrośnięcia przykryte dokładnie (!) ściereczką (jak się przykryje byle jak, to na wierzchu wyschnie i zrobi się skorupka). Teraz mamy 2h dla siebie - na sprzątanie/zakupy/leżenie do góry brzuchem lub inne równie interesujące zajęcia.

Gdy ciasto wyrośnie, należy rozłożyć je (najlepiej rączkami, możliwie dosyć cienko, bo i tak urośnie) na osobne blachy - każda kulka ciasta to osobny spód. Na wierzch odrobina oliwy, i sos pomidorowy - rozprowadzić, następnie drobno starty twardy ser żółty (parmezan, grana padano itp.) i pokruszona mozzarella, plus dodatki wedle uznania i znów odrobina oliwy.

Piec 30 min w wysokiej temperaturze (200-300st C).

EDIT: Pojawiła się stosowana przez włochów mąka 'Typ: 00'!

THAI FOOD

Baza:
- 3 łyżki oleju sezamowego
- 3 łyżki oleju kokosowego
- 1,5 łyżki startego imbiru
- starte dwa ząbki czosnku
- pół słoika słodkiego sosu chilli
- 1/4 szklanki sosu sojowego
- 1 cebula
- 3 łyżki brązowego cukru trzcinowego
- 2 łyżki miodu
- sok z połowy limonki
- ostra papryka lub papryczka marynowana (mini) do smaku

Bazę na patelnię, do tego wołowina/schab/szynka pokrojone w paski. Jak mięso się podsmaży dorzucić pieczarki, dymkę, skrojonego w krążki całego pora (koniecznie!), i co tam jeszcze wpadnie... może być też mix chiński mrożony. Poddusić. Na koniec dorzucić kapustę pak choi lub, jeśli nie ma, zwykłą pekińską posiekaną w paski. 

Opakowanie makaronu chow mein lub zwykłego ryżowego zalać wrzątkiem i 3 minutki pogotować, potem wrzucić do jednego gara i jeszcze chwileczkę podgrzewać. Uwaga, porcja na trzy dwuosobowe obiady, lub dwa dni jedzenia non-stop-śniadanie-obiad-kolacja.... :-) Grzeje!

poniedziałek, 13 lipca 2015
ZAPIEKANKA BAKŁAŻANOWO-SEROWA

Potrzebne będą:

- makaron penne, ugotowany i zahartowany
- 2 filety z kurczaka
- średni bakłażan (opcjonalnie cukinia)
- mała śmietana 18%
- pół sera pleśniowego dobrej jakości, typu camembert
- 2 łyżki majonezu Hellmann's
- przyprawy: sól, pieprz, papryka ostra i słodka

Bakłażana pozbawiamy skórki (koniecznie!) wstawiając na 30 minut do piekarnika. Ewentualnie, zastępujemy bakłażana cukinią, która żadnych specjalnych przygotowań nie wymaga. Kroimy w grube plastry i obsmażamy na patelni grillowej bez tłuszczu. Kurczaka kroimy w paski i smażymy krótko z dodatkiem papryki i pieprzu. W naczyniu żaroodpornym układamy warstwami: 1) makaron 2) bakłażany 3) kurczak  i znowu 1) 2) 3) i... przypuszam, że już się więcej nie zmieści. Teraz sos serowy, czyli: na patelnię pokrojony na kilka kawałków ser, jak się rozpuści to chlust śmietanę i majonez, popieprzyć (nie "spieprzyć"). Nie gotować. Polać zapiekankę i do piekarnika na około 20minut. Najlepiej smakuje w towarzystwie dobrego, jasnego piwa z lekką goryczką.

EDIT: Równie dobrze zamiast bakłażana czy cukinii sprawdzi się dorodny brokuł.

poniedziałek, 02 lutego 2015
TOSTOWE KROKIETY

Pomysł genialny w swej prostocie, czyli krokiety w 5 minut i bez babrania się z ciastem naleśnikowym.

- biały chleb tostowy, im większy rozmiar kanapki tym lepiej
- jajko
- bułka tarta
- olej słonecznikowy do smażenia
- ser żółty

- szynka
- opcjonalnie: dowolne dodatki warzywne np. plasterki jalapeno, kiszonego ogórka,
utarte i usmażone pieczarki.
- przyprawy wedle indywidualnych upodobań.

Z kromki chleba odkroić skórki, środek rozwałkować na cienki plaster - to jest nasze ciasto. Na to układamy ser, szynkę, dodatki (niezbyt dużo) i rolujemy. Tak przygotowanego krokieta panierujemy (jajko, potem bułka, standardowo) i wrzucamy na patelnię. Ponieważ zwykle kromki chleba są małe, podczas smażenia lubią się rozwijać... jako środek zapobiegawczy polecam zwykłe wykałaczki. I proszę, krokiety jak ta lala! Aż żałuję, że wcześniej tego patentu nie znałam. 

poniedziałek, 25 sierpnia 2014
GRZANKI NA SŁODKO

Ponieważ zawsze rano brakuje mi czasu na przygotowanie porządnego posiłku, więc w tempie ekspresowym upichciłam wczoraj śniadanie w stylu francuskim (na słodko) "z tego co było".

A była BABKA PIASKOWA. Myślę, że równie dobra będzie chałka lub inne suche ciasto. Dobrze jest też mieć pod ręką kawałek masła, cukier waniliowy i niezbyt słodki dżem lub galaretkę, ewentualnie serek homogenizowany waniliowy.

Cała filozofia tego przepisu polega na wrzuceniu naszego głównego składnika na skwierczące na patelni masełko i podsmażeniu z obu stron. Ciasto można dodatkowo posypać cukrem waniliowym lub jakąś korzenną przyprawą (cynamon, goździki itp. itd.). Wykładamy na talerzyk i na każdy kawałeczek usadzamy kupkę dżemu/galaretki/serka. Zjadamy z apetytem i... lecimy do pracy!

wtorek, 19 sierpnia 2014
BAWARKA IDEALNA

Metodą prób i błędów, w przypływie kulinarnego geniuszu, powstał przepis doskonały:

W czajniczku słusznych rozmiarów zaparzamy mocnego czarnego Liptona + Lipton Piramidki Carmel-Vanilia (naparu powinno wyjść nieco więcej niż pół dzbanka). Słodzimy solidnie. Wrzucamy dwie lub trzy gałązki świeżej mięty i uzupełniamy mlekiem 3,2%.

Czy tak smakował Nektar...? mmm...

ŚNIADANIE SZEFOWEJ Z JAJAMI

Śniadanie, którym poczęstowała mnie kiedyś Szefowa po porannym wypadzie na giełdę.
Jedyne i niezastąpione, gdy na samą myśl o czymś pożywnym o godzinie 6 rano, zaczyna człowieka mdlić.
Potrzebujemy tylko:

- 2 "chłopskie" jaja
- 4 kromki chleba tostowego
- 2 plastry żółtego sera
- masło zwykłe lub roślinne
- toster

Tosty smarujemy masłem lub majonezem, składamy z serem - i do tostera na dwa cykle. W tym czasie robimy tradycyjne jajka sadzone, najlepiej na Maśle Roślinnym (o dziwo - wychodzą delikatniejsze, niż na zwykłym). Jedna różnica - wystarczy im 3 minuty na patelni (oczywiście przewracamy w międzyczasie, żeby białko ścięło się z obu stron), żółtko ma być płynne - bo inaczej cały efekt na nic.
Tosty wyjąć z tostera, przeciąć na połówki i maczać w gorącym płynnym żółtku. Poezja!

Jak mamy więcej czasu, można zrobić jeszcze POMIDORKA:
sparzyć i obrać, pokroić w kostkę, do miseczki. Dorzucić jakąś zieleninkę, np. szczypiorek, pietruszkę, dymkę. Na koniec skropić oliwą (może być smakowa) i odrobiną octu.

Po takim śniadaniu dopiero można pracować!

poniedziałek, 18 sierpnia 2014
AHMEDOWA BABA GHANOUSH

Oryginalny przepis wschodni. Rewelacyjna pasta do chleba lub pity, ale pod jednym warunkiem - trzeba mieć Tahini, czyli znaną w krajach arabskich pastę sezamową.

Do zrobienia pasty potrzebne będą:

- bakłażan średniej wielkości lub dwa mniejsze
- 2-3 ząbki czosnku
- kilka łyżeczek Tahini
- sól, pieprz, papryczka i zioła wedle uznania.

Bakłażana włożyć do żaroodpornego naczynia, polać oliwą (może być aromatyczna) i wstawić na pół godziny do piekarnika. Obrać ze skórki i za pomocą blendera zmiksować na gładką pastę. Dodać tahini, drobno posiekany lub wyciśnięty przez praskę czosnek, sól, pieprz, zioła wedle upodobania.

Gotową pastę skropić obficie oliwą, najlepiej tą ze słoiczka z suszonymi pomidorami.

Połączenie idealne: oryginalna turecka cienka pita, podgrzana na patelni lub w mikrofali, maczana w chłodnej paście. Mniammm!

EDIT:
Bakłażana można zastąpić podpiekanym kalafiorem, pastą z ciecierzycy, fasoli albo bobu.

EDIT2:Zapomniałam o CYTRYNIE! wycisnąć do masy, dosyć dużo. Koniecznie.

KURCZAK W KURKACH

Przede wszystkim trzeba mieć KURKI. Jedną taką, co kiedyś gdakała, i kilkanaście takich pomarańczowych na nóżce. Ponieważ kurki są produktem sezonowym, więc, gdy tylko się pojawią, kupuję ich spory zapas i wrzucam do zamrażalnika - dzięki temu mogę cieszyć podniebienie kurczakiem w sosie kurkowym nawet w grudniu!

A przepis jest następujący: Garść dobrze wymytych i osuszonych kurek wrzucić na rozgrzane na patelni masło, podsmażyć - aż do uzyskania smakowitego aromatu (niezbyt długo, bo stwardnieją). Dodać pokrojone w plastry filety z kurczaka (2 lub 3 sztuki). Doprawić solą i pieprzem, dusić kilka minut pod przykryciem. Gdy uznamy, że mięso jest już gotowe, należy zdjąć patelnię z gazu, dodawać śmietanę 18% - energicznie mieszając ją z zawartością patelni. Podsmażać jeszcze ok 2-3 minuty (ale na małym ogniu, bo inaczej ze śmietany zrobi się serek..), dosypując łyżeczkę słodkiej papryki i szczyptę ostrej papryczki chilli.
Najlepiej podawać z puree ziemniaczanym albo makaronem penne. Bon apetit!

środa, 12 lutego 2014
CIASTO ZE ŚLIWKĄ

Made by Mum®.

Pracochłonne, i bez malaksera ani rusz. Ale warto, oj warto.

Etap 1) BISZKOPT:

- 8-10 jajek
- 10 łyżek cukru grysiku
- 3 łyżki mąki pszenne
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
- 3 łyżki mąki krupczatki
- proszek do pieczenia

Zrobić zwyczajny biszkopt (białka + cukier + żółtka + mąka + proszek). Podzielić na 2 warstwy.

Etap 2) MASA BIAŁA:

- 1-2 żółtka
- 1 szkl. cukru grysiku
- 2 szkl. mleka
- cukier waniliowy
- 5 łyżek budyniu śmietankowego
- 1 i 1/2 kostki masła w temp. pokojowej
- duża paczka śliwek kalifornijskich namoczonych w gorącej wodzie

Zrobić tradycyjny budyń (żółtka z cukrem + budyń z odrobiną zimnego mleka, zagotować z mlekiem). Do ukręconego masła dodawać po niewielkiej łyżce (zimnego!) budyniu. Gotową masą przełożyć biszkopt + niewielką ilość masy na wierzch. Na to wszystko ułożyć odsączone śliwki.

Etap 3) MASA CIEMNA:

- 1 czekolada gorzka rozpuszczona w rondelku z odrobiną wody
- 1/2 szkl. śmietany 18%
- 1/2 kostki masła w temp. pokojowej
- 1 galaretka wiśniowa rozpuszczona w 3/4 szkl. wody

W malakserze utrzeć masło, powoli dodawać śmietanę, ostudzoną czekoladę, na koniec tężejącą galaretkę. Odstawić na chwilkę i kiedy masa zacznie tężeć - nałożyć na śliwki.

Całość wykończyć polewą z ciemnej czekolady.

Podawać.

Patrzeć z przerażeniem, jak w zastraszającym tempie ciasto znika.

wtorek, 11 lutego 2014
ROLADA BISZKOPTOWA

Moje niedawne odkrycie tego, co nazywamy "smakiem dzieciństwa". Jak mogłam, przez tyle lat, żyć bez tego ciasta?! Stuprocentowo Mamine.

- 6 jaj
- 1/2 szkl. cukru grysiku
- 1 szkl. mąki (a nawet nieco mniej)
- łyżeczka proszku do pieczenia
- łyżeczka cynamonu
- 3-4 jabłka, orzechy włoskie
- odrobina cukru pudru.

Najpierw przygotować blachę, tzn. wyłożyć papierem, zaścielić równomiernie jabłkami (obranymi ze skórki i startymi na tarce o dużych oczkach) i posypać cynamonem oraz drobno posiekanymi orzechami.

Zrobić zwyczajny biszkopt (białka ubić, dodać cukier i po jednym żółtku, odstawić mikser i miesząjąc dalej łyżką dorzucać stopniowo mąkę i proszek). Wylać na przygotowaną blachę. Piec krótko na środkowej półce piekarnika.

Ciepłe ciasto wyjąć z formy, posypać cukrem pudrem, przyłożyć czystą ściereczką i... bach! na drugą stronę. Teraz już można spokojnie zwinąc rulonik i ułożyć na półmisku. Cudo!

EDIT: A czy wyszłoby z waniliową bitą śmietaną...? ciekawe.

CHLEB Z ZIARNAMI

Przepis prosty jak przysłowiowa konstrukcja cepa, pod warunkiem, że mamy ZAKWAS.
Z zakwasem zazwyczaj nie ma problemu, o ile pieczemy chlebek regularnie - czyli raz na 7-10 dni. Skąd te magiczne liczby? Otóż: przy używaniu zakwasu częściej (np. co dwa dni), nie zdąży on skwaśnieć w lodówce i ciasto - zamiast urosnąć - będzie się nadawało jedynie celowania z balkonu w grasujące pod śmietnikiem koty (osiąga parametry lepsze niż cegłówka, słowo daję); jeśli zaś przetrzymamy go 14 dni i dłużej - zapewne odmówi współpracy, wyrośnie mu fantazyjne zielono-białe futerko i przejmie taktykę rasowego skunksa, gdy tylko zbliżymy doń nos.

Skoro już jest zakwas (ok. pół słoiczka), to potrzebne będą jeszcze:
- 1,5 kg mąki (ok. 1 kg żytniej/pełnoziarnistej/z otrębami i ok. 0,5 kg pszennej)
- 3 szkl. letniej wody (czyli po szklance na każde pół kilograma mąki)
- 3 łyżeczki soli
- 1 szkl. ziaren lub więcej (sezam, siemię lniane, pestki dyni w kombinacji dowolnej + duuużo słonecznika).

Suche produkty wymieszać w dużej misce używając solidnej łyżki. Na końcu dodać zakwas i wodę. Mieszać. Mieszać. Mieszać... (Po kilku miesiącach praktyki to proste, lecz jakże intensywne ćwiczenie zaczyna przynosić dodatkowe profity w postaci wygranych zakładów w siłowaniu się na rękę :-)). Jeśli ciasto jest zbyt zwarte należy dodawać wody wedle uznania - konsystencja powinna pozwalać na przełożenie masy do foremek za pomocą łyżki.

Należy pamiętać o wyłożeniu foremki papierem do pieczenia oraz o maczaniu łyżki w wodzie, jeśli ciasto za bardzo się przylepia. Na koniec warto równomiernie rozprowadzić masę w formie i wygładzić powierzchnię łyżką. Podana ilość składników wystarczy do wypełnienia dwóch podłużnych foremek oraz napełnienia połowy słoiczka - na następny raz.

Za pieczenie chleba warto się zabrać wieczorem, ponieważ ostatni etap to... czekanie. Słoiczek z zakwasem wędruje do lodówki, foremki przykrywamy ściereczką, mówimy im "dobranoc" i... idziemy się wyspać (aż 8 godzin!). Rano wystarczy wstawić ciasto do nagrzanego piekarnika (200 stopni C), wyjąć po godzinie i śniadanie gotowe!

EDIT: W piekarniku elektrycznym należy piec ok. 1 godz. 10 min. Bez termoobiegu. Żeby robić chleb częściej, można przygotować dwa słoiczki z zakwasem i używać ich na zmianę.

sobota, 17 listopada 2012
KOTLETY SOJOWE

Na 10-12 kotletów.

25 dkg soi - moczyć całą noc, wodę odlać. Gotować ok. 2 godziny.

Przygotowanie - tak samo, jak tradycyjne kotlety mielone - 1 cebula, 1 marchewka, 1 jajko, 2 ząbki czosnku, 1 bułka, utarty ser żółty, pietruszka, przyprawy.

Smażymy. Et voila!

KOPYTKA GALOPEM

Ziemniaki - 1 kg - ugotuj. 0,5 kg sera białego (tłusty/półtłusty). Przepuścić przez maszynkę do mielenia, dodać żółtko, sól i mąkę (nie więcej niż 0,5 kg). Zarobić ciasto na stolnicy, rolować wałeczki, kroić pod skosem na małe kawałki. Kroić porcjami, nie wszystko od razu.
Wrzucić na gotującą się wodę, zamieszać od spodu, przykryć. Jak zaczną wypływać zdjąć pokrywkę i gotować do 3 minut (*są gotowe, kiedy zaczynają puchnąć i robią się w nich maleńkie dziurki). Wiooo...!

EDIT: Serwować z:
1. solą
2. cynamonowym cukrem i śmietaną
3. cukrem, śmietaną i białym serem
Doskonale smakują na drugi dzień - odsmażone na patelni i posolone.
Ugotowane można zamrozić i odgrzewać na patelni.

CIASTO DROŻDŻOWE - ROGALIKI

Przepis uniwersalny - zamiast zwijać rogale, można całe ciasto wrzucić do formy i upiec bułę drożdżową. Składniki:
- 1 kg mąki (przesianej)
- 6 jaj (jedno całe i 5 żółtek)
- 1 szkl. cukru
- 8 dkg drożdży
- 1,5 szkl. mleka (temp. pokojowa)
- 1/3 szkl. oleju
- szczypta soli.

Najważniejsze są drożdże - muszą być świeże i dobrej jakości (primo: nie należy kupować tych najpopularniejszych, lepsze są w małych kosteczkach; secundo: drożdże instant są niedopuszczalne). Należy je rozkruszyć i wrzucić do garnuszka, w którym wcześniej znalazło się pół szklanki ciepłego (nie gorącego!), posłodzonego mleka (ok. 3 łyżeczki cukru). Miksturę wymieszać dokładnie i odstawić w ciepłe miejsce, żeby drożdże zaczęły pracować (pamiętać o przykryciu naczynia ściereczką). Nagrzać piekarnik do 200 stopni.

W tym czasie w dużej misce jaja wymieszać z cukrem i solą. Stopniowo dodawać mąkę i mleko. Drożdże przymierzają się już do ucieczki z garnka, więc: siup! do miski. Mieszać kopystką, na przemian dodając mąkę, mleko i pod koniec także olej.
Mieszać, mieszać, mieszać. Wyrabiać łapami. Wyżywać się i rzucać. Uff! Wyrobione ciasto pozostawić w misce przykrytej ściereczką w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (10-15 min.).

Ostatni etap 'rogalowy': z michy brać po kawałku ciasta, rozwałkować i dzielić na trójkąty. Zawijać z dowolnym nadzieniem o niezbyt płynnej konsystencji (sprawdza się konfitura z róży, wiśnie z syropu lub nutella, dżem niestety wypływa). Teraz rogale - na blachę, przykryć na chwilkę, żeby podrosły - w tym czasie można przygotować następną porcję. Przed włożeniem do piekarnika posmarować białkiem. Piec w temp. około 180 st., czas: 25 min. Nie wolno jeść gorących, bo ból brzucha murowany!

EDIT I: Ciasta wystarcza na ok. 8 porcji po 8 rogalików (średnich i małych). Można piec dwie blachy na raz, co jakiś czas zamieniając poziomy. Płomień niezbyt mocny, równe 25 minut.

EDIT II: Do BUŁY trzeba zrobić KRUSZONKĘ, czyli: łyżka tłuszczu, 2-3 łyżki cukru grysiku, dodawać mąkę i zagniatać rękami. Rozdrobnić w palcach na kawałeczki.

piątek, 09 listopada 2012
CIASTO - ŚMIETNIK

Wiem, nazwa nie zachęca... ale i tak jest lepsza, niż ta, którą określa to ciasto mój Miaużonek (cytuję: "ciasto-kupa"). Wbrew pozorom, jest bardzo smaczne i znika z foremki błyskawicznie. Niesamowicie szybkie i łatwe do zrobienia, doskonałe na śniadanie - same zalety. No, może oprócz wyglądu...

Potrzebne będą jabłka: 4-6 sztuk (w zależności od wielkości). Pozostałe składniki na pewno się znajdą w spiżarni i lodówce:
- 2 jajka - rozbić w dużej misce,
- 2 szklanki cukru kryształu - dorzucić do michy,
- po 1 łyżeczce: soli, sody oczyszczonej (ewentualnie proszku do pieczenia), cynamonu,
- można dodać 2 łyżeczki przyprawy do piernika albo kakao.
Wszystko wymieszać łyżką, wrzucić obrane i pokrojone w kostkę jabłka, garść drobno posiekanych orzechów (włoskich, laskowych lub migdałów). Na koniec dodać 2 szklanki mąki, wymieszać, piec w temp. 180-220 st. około godzinę. Nie należy przejmować się mokrym patyczkiem, po ostudzeniu ciasto będzie takie jak trzeba.

EDIT: Można dodać jeszcze 1-2gruszki, garść rodzynek albo muesli (tych bez płatków kukurydzianych).

Mmm... pięknie pachnie!

środa, 29 sierpnia 2012
SPAGHETTI/PENNE

SOS serowy do KAŻDEGO MAKARONU:
Patelnię skropić kilkoma kroplami oliwy, wrzucić pokrojony na kawałki delikatny ser pleśniowy (Brie lub Camembert), do tego również pokrojoną kostkę serka topionego (najlepiej z szynką lub śmietankową), mieszać powoli, aż się wszystko rozpuści. Można doprawić pieprzem i ziołami wedle uznania, ewentualnie szczyptą ostrej papryki lub pieprzem kajeńskim. Gdy już konsystencja serów będzie prawie płynna, wlewamy kubek dobrej śmietany 18% i energicznie mieszamy, żeby się składniki połączyły. Nie gotujemy zbyt długo (wystarczy 3-4 minuty), bo ryzyko zważenia się śmietany jest spore...

SOS kurkowy nie tylko do MAKARONU:
Na rozgrzane masło wrzucić kurki (świeże lub takie prosto z zamrażalnika), podsmażyć niezbyt długo (bo stwardnieją, a masło zacznie się przypalać), przyprawić ostrą papryką, pieprzem, cząbrem itp. Wlać kubek śmietany 18%, energicznie zamieszać, posolić, poczekać aż zacznie 'pykać'. Można, podobnie jak w sosie serowym, dorzucić kostkę naturalnego serka topionego.

SOS czerwony do SPAGHETTI:
Oliwa na spód garnuszka, podgrzać, wrzucić 3 ząbki czosnku i mieszać aż zacznie brązowieć (uwaga, żeby nie przypalić!) - wtedy natychmiast wyłowić czosnek, zaś do oliwy wlać kartonik pomidorów krojonych z bazylią. Pogotować chwilę, na koniec do sosu należy wrzucić kawałek masła, doprawić solą i oregano.

SOS zielony do PENNE:
Szpinak liściasty rozmrozić w garnuszku z odrobiną wody, przez praskę wycisnąć ząbek czosnku, dodać sól i pieprz. Gdy szpinak już będzie miękki dorzucić kostkę (lub 2 trójkąty) serka topionego o smaku salami i ewentualnie troszeczkę śmietany.

EDIT: Nie zapomnieć o żółtym serze do posypania!

wtorek, 03 stycznia 2012
ZAPIEKANKOWY MIX Z OWOCAMI MORZA

Obiad, który sam się robi. Potrzebne jest jedynie słusznej wielkości naczynie żaroodporne, folia aluminiowa oraz sprzęt gospodarstwa domowego wytwarzający odpowiednio wysoką temperaturę, czyli tzw. piekarnik.

Składniki - dowolne owoce morza, najlepiej krewetki, plus ryby (mogą być filety, kostki, medaliony itp.), plus mieszanka warzyw typu: marchewka, brokuły, kalafior. Wszystkie komponenty można wyczarować w pół minuty bez wychodzenia z domu, pod warunkiem, że ma się dobrze zaopatrzoną zamrażarkę :)

Przygotowanie - przewidywany czas przygotowania: 2 godziny, (stan faktyczny: 10 minut roboty i 1h50m czasu wolnego w oczekiwaniu "aż się zrobi").

Na spód żaroodpornego naczynia (naczynie musi mieć przykrywkę - koniecznie! - w przeciwnym wypadku potrawa zamiast się dusić - wyschnie...) wlać odrobinę oliwy. Wrzucić krewetki i zalać szklanką wywaru (może być rozpuszczona kostka rosołowa + przyprawy). Kolejna warstwa to filety z ryby, przyprawione i szczelnie owinięte folią aluminiową. Następnie z dużego arkusza folii przygotować coś na kształt koperty, do środka włożyć warzywa mrożone, lekko posolić, szczelnie zamknąć i ułożyć na rybie. Jeżeli pozostały jeszcze jakieś produkty np. kalmary, warzywa - postępować z nimi w ten sam sposób - przyprawić, owinąć w folię i wrzucić do naczynia jako kolejną warstwę zapiekanki. Całość zamknąć przykrywką i włożyć do piekarnika.
Piec około 1:5h w temperaturze mniej-więcej 200st.C. Na koniec pozostaje tylko wszystko wyłożyć na półmiski, do tego łyk dobrego wina i dalej już chyba nie muszę mówić...

wtorek, 12 kwietnia 2011
ESPRESSO

Czyli Poranny System Naprowadzenia Myśli K.A.V.A.

...czyli mocna poranna kawa z ekspresu w mini-filiżance. Czasem, gdy nie mam ochoty na espresso, robię trochę słabszą kawę w normalnej filiżance, pozwalam, by wystygła i dolewam Coli (koniecznie oryginalnej, proporcje 50:50).

A skoro jest mała czarna, to... do roboty!

TATAR

Specjalność mojego Miaużonka. Potrzebujemy:

- max. 50dkg świeżego mięsa wołowego, może być już zmielone
- 3 cebule
- 2 ząbki czosnku
-1 surowe jajko sprawdzonego pochodzenia (tzn. wiejskie, sklepowego nie ryzykowałabym)
- 3-4 ogórki kiszone (nie konserwowe, tylko kiszone!)
- sól, pieprz, ew. inne przyprawy, zioła wedle uznania.

Cebulę i czosnek jak najdrobniej posiekać (najlepsze efekty daje szatkowanie za pomocą blendera). Wszystkie składniki b. dokładnie wymieszać w misce, jajko dodać na końcu. Podawać na chlebie jako kanapki.
Tatar trzeba zjeść jak najszybciej! Po kilku godzinach nadaje się do usmażenia w postaci mielonych kotletów.

wtorek, 01 marca 2011
RODZINNE ŚNIADANIE W LENIWY NIEDZIELNY PORANEK

Doskonałe śniadanie, perfekcyjne zestawienie. Uwielbiam.

Przygotowanie: autorski systemem równoczesnego rozplanowania czasoprzestrzennego ALLinTEN.
Dla mniejszości nieanglojęzycznych - swobodny przekład nazwy i głównych założeń systemu: WSZYSTKOw10.
Jednostka metryczna: minuta.

Niedzielny leniwy poranek przyjemnie jest spędzić z najbliższymi w domowym zaciszu, zwłaszcza, gdy wizja dalszej części dnia uwzględnia oglądanie TV i rozkoszowanie się miękkością łóżka aż do wieczora...
Kiedy już burczenie w brzuchu zagoni nas do kuchni, pierwszą czynnością jaką należy zrobić jest wlanie wody: do czajnika - na herbatę, i do garnuszka - na jajka, po które niezwłocznie sięgamy do lodówki w nadziei, że będzie ich chociaż 5. Są? Więc jaja - do wody (Panowie, pobudka!, bo wykonywanie poleceń wyrwanych z kontekstu może zaboleć...) i czas-start! Gotujemy równe 10 minut. W tym czasie wracamy do lodówki po kiełbaski/parówki/frankfurterki i wrzucamy szybko na patelnię - niech się smażą powoli. Odpalamy piekarnik, żeby się nagrzał. Zaparzamy herbatę w czajniku.
Znajdujemy trochę chleba, niekoniecznie pierwszej świeżości, i miękkiego masła, które zapomnieliśmy schować do lodówki po wczorajszej kolacji. Rozglądamy się też w poszukiwaniu kilku ząbków czosnku (zwykle najłatwiej je znaleźć po wystających wśród kuchennego bałaganu zielonych pędach...). Wyciągamy jeszcze blachę do pieczenia, folię aluminiową i wyciskacz do czosnku. Teraz uwaga!, podaję kolejność:
1.czosnek wycisnąć do małej miseczki
2.dodać masło i dobrze wymieszać
3.jeśli czujemy intensywny zapach kiełbasek - szybko je przekręcamy
4.kromki chleba smarujemy po jednej tylko stronie przygotowanym masłem i składamy spowrotem w bochenek, który:
5.zawijamy w folię, na blachę i do pieca.
I tutaj następuje moment kulminacyjny, akcja zaczyna nabierać tempa. Jaja się właśnie zrobiły, teraz tylko wylać wodę, wlać zimną, obierać szybciutko póki jeszcze ciepłe (nie musi być idealnie - i tak nie będzie widać, byle tylko potem w zębach nie chrupały skorupki). Poprzekrawać na połówki, ułożyć na dużym talerzu/półmisku żółtkami do góry. Posolić i oczywiście - to, w czym jesteśmy naprawdę dobrzy - popieprzyć. Na każdą połówkę zrzucić mały kopczyk majonezu (nie musi być ładnie, NAJWAŻNIEJSZE, żeby jajka nie wystygły!). Teraz finisz:
jajka na stół,
czajniczek z herbatą na stół,
talerze, widelce i kubki na stół,
kiełbaski z patelni na talerz i na stół,
chlebek razem z folią na talerz i na... stół,
piekarnik wyłączyć, pupa na krzesło, widelec w dłoń, dalej już nie muszę mówić...

Ciekawe, czy synchronizacja w 10ciu minutach sprawdza się nie tylko u mnie...?

czwartek, 23 grudnia 2010
KRUCHE CIASTECZKA

Najlepsze kruche ciasteczka z 'grubym' cukrem. Potrzebne są:

- 64 dkg mąki
- 2 margaryny (Kasie)
- 4 żółtka (białka do smarowania)
- 7 łyżek kwaśnej śmietany (12-18%)
- cukier waniliowy
- cukier grubo rafinowany (duże kryształki)

Zagnieść ciasto na stolnicy. Wykrawać ciasteczka, najlepiej sprawdzają się koniczynki, gwiazdki i serca :) Układać dosyć ciasno na blasze (nie rosną wszerz), posmarować białkiem i posypać grubym cukrem. Piec na jasnozłoty kolor, nawet jeśli oznaczałoby to lekkie przypieczenie na brzegach. Oczywiście nic się nie stanie jak wyciągniemy z piekarnika wcześniej, ale białe ciasteczka nie mają TEGO smaku :) Jeść dopiero jak ostygną!

niedziela, 05 grudnia 2010
RYŻ NA SYPKO

Banalne? Niezupełnie. Przepis - niezawodny.

Na dno garnka wlać trochę oliwy z oliwek. Podgrzewać.
Wsypać ryż (oczywiście nie ten w torebkach, tylko zwykły, a najlepiej brązowy).
Dokładnie wymieszać, lecz uważać, by nie przypalić.
Dodać kostkę rosołową, trochę soli i płaską łyżeczkę curry.
Zalać wodą, najlepiej wrzątkiem z czajnika. Wody powinno być 2 razy więcej niż ryżu, np. na szklankę ryżu - 2 szklanki wody. Gotować na 'wolnym ogniu' pod przykryciem, aż woda wsiąknie (około 20minut). Jeśli ryż będzie jeszcze twardy wystarczy dolać troszkę wody i gotować jw.
Gotowe.

BUDYŃ DOMOWY

Kto w tych czasach jeszcze pamięta jak smakuje budyń-nie-z-torebki?

Budyń. Po prostu. Tradycyjnie.

1 i 3/4 szklanki mleka wlać do garnuszka, niech się gotuje. Do miseczki wbić żółtko, wsypać niepełną szklankę cukru i szczyptę cukru waniliowego, połączyć (trzepaczką/widelcem). 2,5 łyżki mąki ziemniaczanej rozprowadzić w odrobinie zimnego mleka. Wlać do żółtek z cukrem, wymieszać. Tak przygotowaną masę wlać do zagotowanego mleka i ponownie wstawić 'na gaz'. Gotować około 3 minuty przez cały czas mieszając.

Rozlać do miseczek. Do waniliowego budyniu najlepsze są plastry ananasa - świetnie się komponują smakowo i wizualnie.

EDIT: Odkrycie miesiąca: cudowny, aksamitny budyń cappuccino! Wystarczy do mleka dodać dwie łyżeczki kawy rozpuszczalnej i dodatkowo cukier waniliowy z kardamonem. Mmm... A Miaużonek w siódmym niebie ;-).

piątek, 26 listopada 2010
ZUPA DYNIOWA

Na jesienne przedhalloweenowe wieczory, kiedy mamy pod dostatkiem dyniowego miąższu i długich chłodnych nocy.

Właśnie w takie wieczory najlepiej zabrać się za przygotowanie dyniowej bazy do zup. Potrzebne będą:
- dynia/dynie (w zależności od zapasu wolnego czasu i cierpliwości)
- dobry długi nóż i drugi mały/lub obieraczka
- blender
- mnóstwo plastikowych niewielkich pojemników do mrożenia.

Dynię rozkroić, łyżką wyjąć pestki, obrać. Pokroić w duże kostki. Wrzucić do garnka i gotować, aż dynia będzie miękka. Odcedzić, ostudzić. Blenderem zmiksować na papkę, nakładać do pojemniczków i prosto do zamrażalnika. W ten sposób uzyskujemy gotową bazę do zupy dyniowej, z której można korzystać przez cały rok.

ZUPA:
Bazę wrzucić do garnka, zalać wrzątkiem, gotować. Dołożyć jakieś mięsko np. kawałek boczku i dużo pokrojonej drobno surowej cebuli. No i koniecznie przecier pomidorowy + jakiś fajny ostry keczup. Przyprawić solą, pieprzem, ziołami.
Podawać bardzo gorącą z grzankami i utartym żółtym serem na wierzchu, delikatnie posypane pieprzem.

EDIT:
Oprócz cebuli można oczywiście wrzucić inne warzywa - wedle uznania - włoszczyznę, marchewkę, cokolwiek :)

 
1 , 2